BREEAM w praktyce: czy certyfikat naprawdę podnosi wartość inwestycji?
Certyfikacja BREEAM od lat jest jednym z najczęściej stosowanych systemów oceny budynków w Europie. Coraz częściej inwestorzy i deweloperzy traktują ją nie jako „dodatek”, ale jako warunek konieczny, aby projekt był konkurencyjny na rynku.
Jednocześnie wielu wykonawców i właścicieli nieruchomości wciąż zadaje sobie pytanie:
Czy BREEAM naprawdę się opłaca?
Odpowiedź jest krótsza, niż mogłoby się wydawać: tak – ale tylko wtedy, gdy wdrożymy go świadomie.
Co właściwie ocenia BREEAM?
System analizuje budynek w kilku kluczowych obszarach, m.in.:
- energooszczędność,
- gospodarka wodna,
- jakość środowiska wewnętrznego,
- odpady,
- transport,
- materiały i ich ślad środowiskowy,
- zarządzanie budową i eksploatacją,
- innowacje.
Każdy z tych elementów przekłada się na punkty – a suma punktów daje ocenę, np. Very Good, Excellent czy Outstanding.
Dlaczego inwestorzy chcą BREEAM? 6 najważniejszych powodów
1. Konkurencyjność na rynku nieruchomości
Najemcy – zwłaszcza korporacje – coraz częściej wymagają budynków z certyfikatem.
Dla wielu firm jest to warunek wpisany w globalne polityki ESG.
2. Niższe koszty eksploatacji
Choć BREEAM nie jest bezpośrednio audytem energetycznym, jego struktura wymusza:
- lepszą efektywność energetyczną,
- mniejsze zużycie wody,
- mniejsze straty materiałowe.
To oznacza realne oszczędności w fazie użytkowania.
3. Wyższa wartość nieruchomości
Budynki certyfikowane sprzedają się drożej i wolniej tracą na wartości.
Dla inwestorów finansowych to silny argument w obszarze stabilności aktywa.
4. Ułatwienie pozyskania finansowania
Banki coraz częściej oferują preferencyjne warunki kredytów dla inwestycji spełniających standardy zrównoważonego rozwoju.
5. Mniejsze ryzyko – zarówno techniczne, jak i prawne
BREEAM porządkuje dokumentację i proces decyzyjny.
Dzięki temu inwestor ma:
- pełną ścieżkę dowodową,
- kontrolę nad jakością materiałów,
- potwierdzenie zgodności z normami środowiskowymi.
6. Lepszy wizerunek i zgodność z politykami ESG
Certyfikat to nie tylko „zielona naklejka”.
To dowód, że firma:
- mierzy swoje oddziaływanie,
- prowadzi transparentne procesy,
- zarządza wpływem na środowisko.
W czasach, w których greenwashing jest surowo oceniany, to ważny element wiarygodności.
Kiedy BREEAM się nie opłaca?
Tak, istnieją też sytuacje, kiedy certyfikacja nie ma sensu. Na przykład gdy:
- inwestor wchodzi w proces za późno,
- projekt nie przewiduje rozwiązań wymaganych do zdobycia odpowiedniego poziomu,
- dokumentacja jest prowadzona chaotycznie,
- inwestycja ma bardzo ograniczony budżet.
Dlatego kluczowe jest wdrożenie BREEAM już na etapie koncepcji, a nie tuż przed zakończeniem budowy.
Najczęstsze błędy inwestorów — i jak ich uniknąć
❌ „Zrobimy BREEAM na końcu”
To jeden z najczęstszych mitów.
Certyfikacja wymaga dowodów z całego procesu – nie tylko z gotowego budynku.
❌ Zbyt późne zaangażowanie koordynatora
BREEAM Assessor powinien być włączony w projekt od pierwszych spotkań projektowych.
❌ Brak komunikacji między wykonawcą, projektantem i inwestorem
To skutkuje utratą punktów, które można zdobyć relatywnie tanio (np. gospodarka odpadami, monitoring pyłu, jakość powietrza wewnętrznego).
❌ Niedoszacowanie budżetu
Koszty nie są tak wysokie, jak się powszechnie uważa — ale trzeba je zaplanować.
Ile trwa certyfikacja BREEAM?
Zwykle proces przebiega równolegle z projektowaniem i wykonawstwem.
W zależności od poziomu skomplikowania inwestycji, trwa:
-
od 9 do 24 miesięcy.
Najważniejsze jest jednak to, aby proces rozpocząć jak najwcześniej.
Podsumowanie: czy BREEAM się opłaca?
Tak — o ile jest dobrze zaplanowany.
W praktyce certyfikacja:
✔ zwiększa wartość nieruchomości,
✔ poprawia efektywność i jakość budynku,
✔ zmniejsza ryzyka,
✔ wzmacnia pozycję rynkową inwestora,
✔ wspiera wymagania ESG.
Dla coraz większej liczby inwestycji BREEAM nie jest już przewagą —
jest standardem, bez którego trudno konkurować.