Przejdź do zawartości

BREEAM

14 listopada 2025 przez
Purity

BREEAM w praktyce: czy certyfikat naprawdę podnosi wartość inwestycji?

Certyfikacja BREEAM od lat jest jednym z najczęściej stosowanych systemów oceny budynków w Europie. Coraz częściej inwestorzy i deweloperzy traktują ją nie jako „dodatek”, ale jako warunek konieczny, aby projekt był konkurencyjny na rynku.

Jednocześnie wielu wykonawców i właścicieli nieruchomości wciąż zadaje sobie pytanie:

Czy BREEAM naprawdę się opłaca?

Odpowiedź jest krótsza, niż mogłoby się wydawać: tak – ale tylko wtedy, gdy wdrożymy go świadomie.

Co właściwie ocenia BREEAM?

System analizuje budynek w kilku kluczowych obszarach, m.in.:

  • energooszczędność,
  • gospodarka wodna,
  • jakość środowiska wewnętrznego,
  • odpady,
  • transport,
  • materiały i ich ślad środowiskowy,
  • zarządzanie budową i eksploatacją,
  • innowacje.

Każdy z tych elementów przekłada się na punkty – a suma punktów daje ocenę, np. Very Good, Excellent czy Outstanding.

Dlaczego inwestorzy chcą BREEAM? 6 najważniejszych powodów


1. Konkurencyjność na rynku nieruchomości

Najemcy – zwłaszcza korporacje – coraz częściej wymagają budynków z certyfikatem.

Dla wielu firm jest to warunek wpisany w globalne polityki ESG.

2. Niższe koszty eksploatacji

Choć BREEAM nie jest bezpośrednio audytem energetycznym, jego struktura wymusza:

  • lepszą efektywność energetyczną,
  • mniejsze zużycie wody,
  • mniejsze straty materiałowe.

To oznacza realne oszczędności w fazie użytkowania.

3. Wyższa wartość nieruchomości

Budynki certyfikowane sprzedają się drożej i wolniej tracą na wartości.

Dla inwestorów finansowych to silny argument w obszarze stabilności aktywa.

4. Ułatwienie pozyskania finansowania

Banki coraz częściej oferują preferencyjne warunki kredytów dla inwestycji spełniających standardy zrównoważonego rozwoju.

5. Mniejsze ryzyko – zarówno techniczne, jak i prawne

BREEAM porządkuje dokumentację i proces decyzyjny.

Dzięki temu inwestor ma:

  • pełną ścieżkę dowodową,
  • kontrolę nad jakością materiałów,
  • potwierdzenie zgodności z normami środowiskowymi.

6. Lepszy wizerunek i zgodność z politykami ESG

Certyfikat to nie tylko „zielona naklejka”.

To dowód, że firma:

  • mierzy swoje oddziaływanie,
  • prowadzi transparentne procesy,
  • zarządza wpływem na środowisko.

W czasach, w których greenwashing jest surowo oceniany, to ważny element wiarygodności.

Kiedy BREEAM się nie opłaca?

Tak, istnieją też sytuacje, kiedy certyfikacja nie ma sensu. Na przykład gdy:

  • inwestor wchodzi w proces za późno,
  • projekt nie przewiduje rozwiązań wymaganych do zdobycia odpowiedniego poziomu,
  • dokumentacja jest prowadzona chaotycznie,
  • inwestycja ma bardzo ograniczony budżet.

Dlatego kluczowe jest wdrożenie BREEAM już na etapie koncepcji, a nie tuż przed zakończeniem budowy.

Najczęstsze błędy inwestorów — i jak ich uniknąć

„Zrobimy BREEAM na końcu”

To jeden z najczęstszych mitów.

Certyfikacja wymaga dowodów z całego procesu – nie tylko z gotowego budynku.

❌ Zbyt późne zaangażowanie koordynatora

BREEAM Assessor powinien być włączony w projekt od pierwszych spotkań projektowych.

❌ Brak komunikacji między wykonawcą, projektantem i inwestorem

To skutkuje utratą punktów, które można zdobyć relatywnie tanio (np. gospodarka odpadami, monitoring pyłu, jakość powietrza wewnętrznego).

❌ Niedoszacowanie budżetu

Koszty nie są tak wysokie, jak się powszechnie uważa — ale trzeba je zaplanować.

Ile trwa certyfikacja BREEAM?

Zwykle proces przebiega równolegle z projektowaniem i wykonawstwem.

W zależności od poziomu skomplikowania inwestycji, trwa:

  • od 9 do 24 miesięcy.
    Najważniejsze jest jednak to, aby proces rozpocząć jak najwcześniej.

Podsumowanie: czy BREEAM się opłaca?

Tak — o ile jest dobrze zaplanowany.

W praktyce certyfikacja:

✔ zwiększa wartość nieruchomości,

✔ poprawia efektywność i jakość budynku,

✔ zmniejsza ryzyka,

✔ wzmacnia pozycję rynkową inwestora,

✔ wspiera wymagania ESG.

Dla coraz większej liczby inwestycji BREEAM nie jest już przewagą —

jest standardem, bez którego trudno konkurować.

Polityka ESG a strata kontraktów