Pozwolenie wodnoprawne: kiedy jest wymagane, a kiedy wystarczy umowa?
Zbiornik bezodpływowy, kanalizacja innego podmiotu czy własna oczyszczalnia. Wyjaśniamy, od czego zależy obowiązek uzyskania pozwolenia wodnoprawnego i jakie obowiązki zostają, gdy pozwolenie nie jest potrzebne.
Przedsiębiorcy, którzy zaczynają działalność generującą ścieki (warsztat, myjnia, zakład produkcyjny, gastronomia), bardzo często zadają to samo pytanie: czy potrzebuję pozwolenia wodnoprawnego? Odpowiedź brzmi: to zależy. Nie od rodzaju działalności, ale od tego, co dokładnie dzieje się ze ściekami po ich powstaniu i co one zawierają.
W praktyce spotykamy trzy typowe sytuacje. Każda z nich rodzi inne obowiązki. Osobnym tematem, o którym firmy często zapominają, są wody opadowe z dachów, placów i parkingów. Omawiamy je na końcu.
Czym jest pozwolenie wodnoprawne
Pozwolenie wodnoprawne to decyzja administracyjna wydawana na podstawie ustawy Prawo wodne przez organy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Jest wymagane m.in. na usługi wodne, do których należy wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi.
Kluczowe jest słowo „wprowadzanie”. Jeśli ścieki nie trafiają do środowiska wodnego ani do gruntu, ten obowiązek co do zasady nie powstaje. Są jednak dwa ważne zastrzeżenia: pozwolenie bywa wymagane także przy odprowadzaniu niektórych ścieków przemysłowych do cudzej kanalizacji, a brak pozwolenia nigdy nie oznacza braku obowiązków.
Sytuacja 1: Zbiornik bezodpływowy (szambo)
Gdy ścieki gromadzone są w szczelnym zbiorniku bezodpływowym i regularnie wywożone, nie dochodzi do ich wprowadzania do wód ani do ziemi. Pozwolenie wodnoprawne co do zasady nie jest wymagane.
Na czym więc polegają obowiązki?
Szambo tylko tam, gdzie nie ma kanalizacji. Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nieruchomość przyłącza się do istniejącej sieci kanalizacyjnej. Zbiornik bezodpływowy jest dopuszczalny, gdy budowa sieci jest technicznie lub ekonomicznie nieuzasadniona.
Szczelność zbiornika. Nieszczelny zbiornik to w praktyce niekontrolowane wprowadzanie ścieków do gruntu, czyli realny problem prawny i środowiskowy.
Umowa z uprawnionym podmiotem. Nieczystości ciekłe może odbierać wyłącznie przedsiębiorca posiadający zezwolenie wójta, burmistrza lub prezydenta miasta na opróżnianie zbiorników bezodpływowych i transport nieczystości ciekłych.
Dokumentacja. Umowę i dowody uiszczania opłat za wywóz trzeba przechowywać i okazywać podczas kontroli, np. gminy.
Rodzaj ścieków. Przy ściekach przemysłowych gromadzonych w zbiorniku trzeba ustalić, czy są to jeszcze nieczystości ciekłe, czy już odpady ciekłe. W drugim przypadku dochodzą obowiązki z ustawy o odpadach: ewidencja w BDO, karty przekazania odpadów i odbiorca z odpowiednim zezwoleniem. Ocena bywa sporna, dlatego warto ją zweryfikować indywidualnie.
Sytuacja 2: Odprowadzanie ścieków do urządzeń kanalizacyjnych innego podmiotu
Jeśli ścieki trafiają do kanalizacji przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego albo do instalacji innego podmiotu, podstawą jest co do zasady umowa, a nie pozwolenie wodnoprawne po stronie dostawcy ścieków. Pozwolenie na wprowadzanie oczyszczonych ścieków do wód posiada zazwyczaj operator oczyszczalni.
Ważny wyjątek: substancje szczególnie szkodliwe. Jeśli ścieki przemysłowe zawierają substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska wodnego, wymienione w rozporządzeniu wydanym na podstawie Prawa wodnego, sama umowa z operatorem nie wystarczy. Na wprowadzanie takich ścieków do cudzej kanalizacji potrzebne jest pozwolenie wodnoprawne. Wykaz obejmuje m.in. niektóre metale ciężkie, dlatego dotyczy to w praktyce wielu zakładów produkcyjnych i usługowych. Pewność daje analiza składu ścieków.
Pozostałe pułapki:
Ścieki przemysłowe zwykle wymagają zgody operatora i spełnienia warunków jakościowych określonych w umowie oraz regulaminie odprowadzania ścieków.
Dostawca ścieków przemysłowych ma własne obowiązki wobec operatora, np. w zakresie pomiarów i informowania o składzie ścieków.
Zmiana profilu działalności lub składu ścieków może wymagać aktualizacji umowy, a jeśli pojawią się substancje szczególnie szkodliwe, także uzyskania pozwolenia.
Sytuacja 3: Własne wprowadzanie ścieków do wód lub ziemi
Własna oczyszczalnia z odprowadzeniem do rowu, cieku, jeziora lub do gruntu to scenariusz, w którym pozwolenie wodnoprawne zwykle jest wymagane. Wniosek wymaga przygotowania operatu wodnoprawnego.
Łagodniejsze zasady istnieją, ale dotyczą głównie gospodarstw domowych i rolnych. Wprowadzanie do ziemi oczyszczonych ścieków w ilości do 5 m³ na dobę mieści się w zwykłym korzystaniu z wód, a w przedziale od 5 do 7,5 m³ na dobę wystarcza zgłoszenie wodnoprawne. Zwykłe korzystanie z wód obejmuje jednak potrzeby własnego gospodarstwa domowego lub rolnego, więc dla firmy co do zasady nie ma zastosowania. Wprowadzanie ścieków do wód, np. do rowu, nie korzysta z tej ulgi.
Pamiętaj też o opłatach. Wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi jest usługą wodną i podlega opłatom na rzecz Wód Polskich.
Nie zapominaj o wodach opadowych
Nawet gdy ze ściekami wszystko jest w porządku, pozwolenie może być potrzebne na wody opadowe i roztopowe. Dotyczy to zwłaszcza firm z utwardzonymi placami, parkingami, myjniami czy terenami składowymi.
Odprowadzanie wód opadowych do wód lub do urządzeń wodnych, np. własnej kanalizacji deszczowej z wylotem do rowu, jest usługą wodną. Często wymaga pozwolenia wodnoprawnego, zwłaszcza przy terenach przemysłowych i składowych.
Odprowadzanie do kanalizacji deszczowej gminy lub operatora odbywa się na podstawie umowy z jej właścicielem.
Przy terenach narażonych na zanieczyszczenie substancjami ropopochodnymi zwykle wymagane są urządzenia podczyszczające, np. separator, wraz z jego regularnym serwisem.
Duże zabudowane działki mogą podlegać opłacie za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej.
Najczęstsze błędy, które widzimy w praktyce
Założenie, że brak pozwolenia oznacza brak obowiązków. W przypadku szamba obowiązki dotyczą umów, dokumentów i szczelności.
Przekonanie, że umowa z operatorem wystarcza przy każdych ściekach przemysłowych. Substancje szczególnie szkodliwe oznaczają obowiązek uzyskania pozwolenia.
Brak dowodów wywozu. Podczas kontroli to jeden z pierwszych dokumentów, o które pytają kontrolujący.
Mylenie ścieków bytowych z przemysłowymi. Od tego zależą warunki odprowadzania i zakres formalności.
Pominięcie wód opadowych. Pozwolenie bywa potrzebne na odprowadzanie wód z placów i parkingów, nawet gdy ścieki są w porządku.
Brak aktualizacji umów po zmianie zakresu działalności.
Poleganie na ustaleniach sprzed lat bez sprawdzenia, czy przepisy się nie zmieniły.
Krótka lista kontrolna
Wiem, co dzieje się ze ściekami: zbiornik, kanalizacja czy wprowadzanie do środowiska.
Jeśli mam szambo, sprawdziłem, czy nie mam obowiązku przyłączenia do sieci kanalizacyjnej.
Mam aktualną umowę z operatorem lub uprawnionym przedsiębiorcą.
Przechowuję dowody wywozu lub rozliczeń.
Zweryfikowałem, czy moje ścieki są bytowe, czy przemysłowe.
Sprawdziłem, czy ścieki nie zawierają substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego.
Wiem, gdzie trafiają wody opadowe z mojego terenu i czy potrzebuję na to pozwolenia.
Zbiornik jest szczelny i okresowo kontrolowany.
Po każdej zmianie działalności sprawdzam, czy umowy i formalności są nadal wystarczające.
Kiedy warto skorzystać z pomocy doradcy
Wątpliwości pojawiają się zwykle w sytuacjach granicznych: ścieki przemysłowe, kilka sposobów odprowadzania jednocześnie, nietypowy odbiorca, wody opadowe z dużych powierzchni albo zmiana profilu produkcji. Wtedy kilkugodzinna analiza prawna i środowiskowa jest znacznie tańsza niż kara lub wstrzymanie działalności.
Purity zajmuje się doradztwem środowiskowym dla firm. Pomagamy ocenić, czy potrzebne jest pozwolenie wodnoprawne, przygotować operat wodnoprawny, umowy i dokumentację. Skontaktuj się z nami!